środa, 24 czerwca 2020

2020-06-24: Środa - ODPUST PARAFIALNY - Uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela

Odpust Parafialny
Intencje mszalne: 
L: 8.00 + Krystyna Kukiełka (m)
L: 8.00 + Jan Bondyra z racji im.
L: 12.00 Bierzmowanie
L: 12.00 + Jan Wnuk, Danuta Wawrzyniak  (im.)
L: 12.00 + Janina i Jan Lipiec, Jan Greszta i Jan Głowacki, ++ Grelów i Gresztów


CZYTANIE 1
(Księga Izajasza 49,1-6.)

Wyspy, posłuchajcie Mnie! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał Mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię.
Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki Mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie.
I rzekł mi: «Tyś sługą moim, w tobie się rozsławię».
Ja zaś mówiłem: «Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego».
Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą. A teraz przemówił Pan, który Mnie ukształtował od urodzenia na swego sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela.
I rzekł mi: «To zbyt mało, iż jesteś mi sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela. Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi».

-------
PSALM
(Księga Psalmów 139(138),1-3.13-14ab.14c-15.)

Przenikasz i znasz mnie, Panie,
Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję.
Z daleka przenikasz moje myśli,
przyglądasz się, jak spoczywam i chodzę,
i znasz moje wszystkie drogi.

Ty bowiem utworzyłeś moje wnętrze
i utkałeś mnie w łonie mej matki.
Sławię Cię, żeś mnie tak cudownie stworzył,
godne podziwu są Twoje dzieła.

I duszę moją znasz do głębi. 
Nie tajna Ci istota,
kiedy w ukryciu nabierałem kształtów,
utkany we wnętrzu ziemi.

-------
CZYTANIE 2
(Dzieje Apostolskie 13,22-26.)

W synagodze w Antiochii Pizydyjskiej Paweł powiedział: «Bóg dał ojcom naszym Dawida na króla, o którym też dał świadectwo w słowach: "Znalazłem Dawida, syna Jessego, człowieka po mojej myśli, który we wszystkim wypełni moją wolę".
Z jego to potomstwa, stosownie do obietnicy, wyprowadził Bóg Izraelowi Zbawiciela Jezusa.
Przed Jego przyjściem Jan głosił chrzest nawrócenia całemu ludowi izraelskiemu.
A pod koniec swojej działalności Jan mówił: "Ja nie jestem tym, za kogo mnie uważacie. Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach"».
Bracia, synowie rodu Abrahama, i ci spośród was, którzy się boją Boga! Nam została przekazana nauka o tym zbawieniu».

-------
EWANGELIA
(Łk 1,57-66.80)

Dla Elżbiety nadszedł czas rozwiązania i urodziła syna.
Gdy jej sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan okazał tak wielkie miłosierdzie nad nią, cieszyli się z nią razem.
Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecię, i chcieli mu dać imię ojca jego, Zachariasza.
Jednakże matka jego odpowiedziała: «Nie, natomiast ma otrzymać imię Jan».
Odrzekli jej: «Nie ma nikogo w twoim rodzie, kto by nosił to imię».
Pytali więc znakami jego ojca, jak by go chciał nazwać.
On zażądał tabliczki i napisał: «Jan będzie mu na imię». I wszyscy się dziwili.
A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał i mówił błogosławiąc Boga.
Wtedy strach padł na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło.
A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: «Kimże będzie to dziecię?» Bo istotnie ręka Pańska była z nim.
Chłopiec zaś rósł i wzmacniał się duchem, a żył na pustkowiu aż do dnia ukazania się przed Izraelem.

-------
KOMENTARZ
(Św. Beda Czcigodny (ok. 673-735), mnich, doktor Kościoła)

Świętowanie narodzin Jan w okresie, kiedy dni stają się krótsze, a narodzenia Pana wtedy, kiedy dni się wydłużają, ma znaczenie symboliczne. Sam Jan wyjawił tajemnicę tej różnicy. Tłumy uważały go za Mesjasza ze względu na jego wielkie cnoty, a Pana uważały jedynie za proroka, ze względu na słabość jego kondycji cielesnej.  Ale Jan powiedział: "Potrzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał" (J 3,30). Pan naprawdę wzrastał, skoro, uważany za proroka, dał poznać wszystkim wierzącym, że jest Mesjaszem. A Jan się naprawdę umniejszył, bo kiedy brano go za Mesjasza, on okazał się nie Mesjaszem, lecz jedynie Jego zwiastunem.
     Nie jest zatem niczym nadzwyczajnym, że światło dnia skraca się od narodzin Jana, skoro pogłoska o jego boskości miała się rozwiać, a jego chrzest zniknąć. Słusznym jest także, że światło krótkich dni zaczyna się wydłużać od narodzin Pana: przyszedł On bowiem na ziemię, aby wszystkim poganom objawić światło poznania, które tylko wcześniej posiadali częściowo Żydzi, oraz by rozprzestrzenić na cały świat ognień swojej miłości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz