wtorek, 15 września 2020

2020-09-02: Środa XXII tygodnia Okresu Zwykłego

 


CZYTANIE 1
(Pierwszy list do Koryntian 3,1-9.)

Nie mogłem, bracia, przemawiać do was jako do ludzi duchowych, lecz jako do cielesnych, jak do niemowląt w Chrystusie.
Mleko wam dawałem, a nie pokarm stały, bo byliście niemocni; zresztą i nadal nie jesteście mocni.
Ciągle przecież jeszcze jesteście cieleśni. Jeżeli bowiem jest między wami zawiść i niezgoda, to czyż nie jesteście cieleśni i nie postępujecie tylko po ludzku?
Skoro jeden mówi: «Ja jestem Pawła», a drugi: «Ja jestem Apollosa», to czyż nie postępujecie tylko po ludzku?
Kimże jest Apollos? Albo kim jest Paweł? Sługami, przez których uwierzyliście według tego, co każdemu dał Pan.
Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost.
Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost — Bóg.
Ten, który sieje, i ten, który podlewa, stanowią jedno; każdy według własnego trudu otrzyma należną mu zapłatę.
My bowiem jesteśmy pomocnikami Boga, wy zaś — uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą.

-------
PSALM
(Księga Psalmów 33(32),12-13.14-15.20-21.)

Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem,  
naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie.
Pan spogląda z nieba,
widzi wszystkich ludzi.

Patrzy z miejsca, gdzie przebywa,
na wszystkich mieszkańców ziemi.
On, który serca wszystkich ukształtował,
który zważa na wszystkie ich czyny.

Dusza nasza oczekuje Pana,
On jest naszą pomocą i tarczą.
Raduje się w Nim nasze serce,
ufamy Jego świętemu imieniu.

-------
EWANGELIA
(Łk 4,38-44)

Po opuszczeniu synagogi w Kafarnaum Jezus przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosili Go za nią.
On stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała i usługiwała im.
O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich.
Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: «Ty jesteś Syn Boży!» Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem.
Z nastaniem dnia wyszedł i udał się na miejsce pustynne. A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich.
Lecz On rzekł do nich: «Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo na to zostałem posłany».
I głosił słowo w synagogach Judei.

-------
KOMENTARZ
(Służebnica Boża Madeleine Delbrêl (1904-1964), misjonarka ludzi ulicy)

Samotność, o mój Boże,
To nie fakt, że jesteśmy sami.
Jest wtedy, kiedy jesteś tutaj
bo przed Tobą wszystko staje się martwe
lub wszystko staje się Tobą...
Czy jesteśmy wystarczająco dziećmi, aby pomyśleć, że ci wszyscy zgromadzeni ludzie
są wystarczająco dorośli,
wystarczająco ważni,
wystarczająco żywi,
aby nam zasłonić horyzont, kiedy spoglądamy w Twoją stronę.
Być sam,
to nie wyprzedzenie ludzi lub pozostawienie ich;
być sam, to wiedzieć, że jesteś wielki, o mój Boże,
że tylko Ty jesteś wielki.
I nie ma znaczącej różnicy między ogromem ziaren piasku i ogromem zgromadzonych żywotów ludzkich.
Różnica nie uszkadza samotności,
bo co sprawia, że ludzkie żywoty są bardziej widoczne
w oczach naszej duszy, i obecne,
to łączność z Tobą,
ich nadzwyczajne podobieństwo
do Jedynego.
To jakby część Ciebie i ta część
nie rani samotności...
Nie czyńmy zarzutów światu,
nie czyńmy zarzutów życiu,
że zasłania nam oblicze Boga.
Znajdźmy to oblicze, to ono zasłoni, wchłonie wszystko...
Nieważne nasze miejsce w świecie
nieważne, czy jesteś pełen ludzi, czy pusty.
Wszędzie jesteśmy "Bóg z nami",
wszędzie jesteśmy Emmanuelami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz