wtorek, 22 września 2020

2020-09-17: Czwartek XXIV tygodnia Okresu Zwykłego

 


CZYTANIE 1
(Pierwszy list do Koryntian 15,1-11.)

Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którą przyjęliście i w której też trwacie.
Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam rozkazałem. Chyba żebyście uwierzyli na próżno.
Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł za nasze grzechy zgodnie z Pismem,
że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem:
i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu,
później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli.
Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom.
W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi.
Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży.
Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną.
Tak więc czy to ja, czy inni, tak nauczamy i tak uwierzyliście.

-------
PSALM
(Księga Psalmów 118(117),1-2.16-17.28-29.)

Dziękujcie Panu, bo jest dobry,  
bo Jego łaska trwa na wieki.  
Niech dom Izraela głosi:
«Jego łaska na wieki».

Prawica Pana wzniesiona wysoko,
prawica Pańska moc okazała.
Nie umrę, ale żyć będę
i głosić dzieła Pana.

Jesteś moim Bogiem, podziękować chcę Tobie,
Boże mój, wielbić pragnę Ciebie.
Wysławiajcie Pana, bo jest dobry,
bo Jego łaska trwa na wieki.

-------
EWANGELIA
(Łk 7,36-50)

Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem.
A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że gości w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku
i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem.
Widząc to faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: «Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co o za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą».
Na to Jezus rzekł do niego: «Szymonie, mam ci coś powiedzieć». On rzekł: «Powiedz, Nauczycielu».
«Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt.
Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który więc z nich będzie go bardziej miłował?»
Szymon odpowiedział: «Przypuszczam, że ten, któremu więcej darował». On mu rzekł: «Słusznie osądziłeś».
Potem, zwróciwszy się w stronę kobiety, rzekł do Szymona: «Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała mi stopy i otarła je swymi włosami.
Nie powitałeś mnie pocałunkiem; a ona, odkąd wszedłem, nie przestała całować stóp moich.
Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje stopy.
Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje».
Do niej zaś rzekł: «Twoje grzechy są odpuszczone».
Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: «Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?»
On zaś rzekł do kobiety: «Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju».

-------
KOMENTARZ
(Anonimowy autor syryjski z VI wieku)

Miłość Boga, wychodząca na poszukiwanie grzeszników, jest nam głoszona przez grzesznicę. Bo powołując ją, cała nasza rasa otrzymuje zaproszenie Chrystusowe do miłości; a w jej osobie On przyciąga wszystkich grzeszników do przebaczenia. Przemawiał tylko do niej; ale całe stworzenie jest zaproszone do Jego łaski...
      Któż by się nie wzruszył miłosierdziem Chrystusa, który, aby ratować grzesznicę, przyjął zaproszenie faryzeusza? Ze względu na nią, spragnioną przebaczenia, On zechciał być głodnym przy stole Szymona faryzeusza, skoro pod postacią stołu chleba, przygotował grzesznicy stół skruchy...
     Ażeby było podobnie i dla ciebie to bądź świadomy ogromu twego grzechu, ale jeśli wątpisz w przebaczenie, bo ten grzech tak ci się wydaje wielki, to bluźnisz przeciw Bogu i sobie wyrządzasz krzywdę. Bo jeśli On obiecał przebaczenie grzechów, niezależnie od ich ilości, to powiesz Mu, że w to nie wierzysz i oznajmisz: "Mój grzech jest zbyt wielki, byś go odpuścił. Nie możesz mnie uzdrowić z moich chorób"? Tu zatrzymaj się i zawołaj za prorokiem: "Zgrzeszyłem przeciw Tobie, Panie" (Ps 51,6). Wkrótce On ci odpowie: "Ja przeszedłem ponad twoim grzechem; nie umrzesz". Jemu cześć od nas wszystkich, na wieki wieków. Amen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz