EWANGELIA
(Łk 7,31-35)
Jezus powiedział do tłumów: «Z kim mam porównać ludzi tego pokolenia? Do kogo są podobni?
Podobni
są do dzieci, które przebywają na rynku i głośno przymawiają jedne
drugim: "Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wy nie
płakaliście".
Przyszedł bowiem Jan Chrzciciel: nie jadł chleba i nie pił wina; a wy mówicie: "Zły duch go opętał".
Przyszedł Syn Człowieczy: je i pije; a wy mówicie: "Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników".
A jednak wszystkie dzieci mądrości przyznały jej słuszność».
-------
KOMENTARZ
()
Apostoł
Paweł mówi: "Są bowiem wśród was tacy, co nie uznają Boga" (1 Kor
15,34). A ja mówię, że ci, którzy Go nie uznają, nie chcą się do Boga
nawrócić. Odmawiają oni tego nawrócenia dla jedynego powodu: wydaje im
się, że ten Bóg, pełen łagodności, jest uroczysty i surowy. Wyobrażają
sobie, że jest twardy i okrutny Ten, który jest samym miłosierdziem.
Uważają Go za gwałtownego i strasznego, a On pragnie jedynie naszego
uwielbienia. W ten sposób bezbożny okłamuje samego siebie, tworząc sobie
bożka, zamiast poznać Boga takim, jakim jest.
Czego obawiają
się ludzie małej wiary? Że Bóg nie przebaczy im grzechów? Ależ On je
przybił do krzyża własnymi rękami! Czego się jeszcze obawiają? Że sami
są słabi i wrażliwi? Ale On dobrze zna glinę, z której nas ulepił (Rdz
2,7). Czego się zatem boją? Że są zbyt przyzwyczajeni do zła, aby
uwolnić się z więzów przyzwyczajenia? Przecież Pan uwolnił jeńców (Ps
146,7). Obawiają się, że Bóg, zirytowany ogromem ich przewinień, zawaha
się wyciągnąć do nich pomocną dłoń? Ale tam, gdzie rozlał się grzech,
jeszcze obficiej rozlała się łaska (Rz 5,20). A może jeszcze troska o
ubrania, pożywienie lub inne potrzeby życiowe przeszkadzają im w
opuszczeniu ich dóbr? Bóg wie, że tego potrzebujemy (Mt 6,32). Czego
zatem chcą więcej? Co jest im przeszkodą w drodze do zbawienia? To, że
nie uznają Boga i nie wierzą naszym słowom. Niech zatem zaufają
doświadczeniu bliźniego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz