wtorek, 13 października 2020

2020-09-25: Piątek XXV tygodnia Okresu Zwykłego

 


CZYTANIE 1
(Księga Koheleta (Eklezjastesa) 3,1-11.)

Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem:
Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.
Cóż przyjdzie pracującemu z trudu, jaki sobie zadaje?
Przyjrzałem się pracy, jaką Bóg obarczył ludzi, by się nią trudzili.
Uczynił wszystko pięknie w swoim czasie, dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata, tak jednak, że nie pojmie człowiek dzieł, jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca.

-------
PSALM
(Księga Psalmów 144(143),1a.2abc.3-4.)

Błogosławiony Pan, Opoka moja,
On mocą i warownią moją,
osłoną moją i moim wybawcą,
moją tarczą i schronieniem.

Panie, czym jest człowiek, że troszczysz się o niego,
czym syn człowieczy, że Ty o nim myślisz? 
Do tchnienia wiatru podobny jest człowiek,
dni jego jak cień przemijają.

-------
EWANGELIA
(Łk 9,18-22)

Gdy raz Jezus modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: «Za kogo uważają Mnie tłumy?»
Oni odpowiedzieli: «Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał».
Zapytał ich: «A wy za kogo Mnie uważacie?» Piotr odpowiedział: «Za Mesjasza Bożego».
Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili.
I dodał: «Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie».

-------
KOMENTARZ
(Teodoret z Cyru (393-460), biskup)

Jezus dochodzi dobrowolnie do cierpień zapowiedzianych przez Pismo Święte. Często o nich mówił uczniom i nawet surowo zgromił Piotra, który Mu z tego powodu czynił wyrzuty (Mt 16,23). Na końcu pokazał, że te cierpienia będą zbawieniem dla świata. Dlatego też wskazuje na siebie samego ludziom, którzy przyszli go aresztować, mówiąc: "Jestem tym, którego szukacie" (por. J 18,5.8) ... Jest bity, opluwany, poniżany, torturowany, biczowany i w końcu ukrzyżowany. On akceptuje, że dwóch bandytów po jego prawej i lewej stronie, bierze udział w jego cierpieniu; policzony między morderców i przestępców, przyjmuje ocet i żółć, złe owoce winorośli; dla zabawy jest bity trzcinę, włócznia przebija Mu bok i ostatecznie zostaje pogrzebany.
      Cierpiał to wszystko dla naszego zbawienia ... Poprzez ciernie skończył karę wymierzoną Adamowi, ponieważ ten ostatni, po swoim grzechu, słyszał wyrok: "Przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu! Cierń i oset będzie ci ona rodziła" (Rdz 3,17-18). Z żółcią, przyjął to, co jest gorzkie i uciążliwe w życiu śmiertelnym i bolesnym ludzi; z octem akceptuje zwyrodnienie natury ludzkiej i odnowił ją do lepszego stanu. Przez purpurę symbolizował królewski stan,  przez trzcinę zasugerował, jak moc diabelska jest słaba i krucha. Przez spoliczkowanie ogłosił nasze uwolnienie [jak w przypadku niewolników]; znosił przemoc, ciosy i bicze, które nam się należały.
      Został uderzony w bok, co przypomina Adama. Ale nie wyszła z niego niewiasta, która, przez swoje nieposłuszeństwo, poczęła śmierć. Z tego boku trysnęło źródło wody żywej (por. Rdz 2,21; J 19,34). Daje ona życie światu przez podwójny strumień. Pierwszy, w chrzcielnicy, odnawia nas i ubiera nas szatę nieśmiertelności, drugi, po tych narodzinach, karmi nas przy  stole Bożym, tak jak karmi się niemowlęta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz