wtorek, 13 października 2020

2020-10-06: Wspomnienie św. Faustyny Kowalskiej - Wtorek XXVII tygodnia Okresu Zwykłego

 


CZYTANIE 1
(List do Galatów 1,13-24.)

Bracia: Słyszeliście o moim wcześniejszym postępowaniu, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć,
jak w żarliwości dla judaizmu przewyższałem wielu moich rówieśników z mego narodu, jak byłem szczególnie wielkim zapaleńcem w zachowywaniu tradycji moich przodków.
Gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją,
aby objawić Syna swego we mnie, bym Ewangelię o Nim głosił poganom, natychmiast, nie radząc się ciała i krwi
ani nie udając się do Jerozolimy, do tych, którzy apostołami stali się pierwej niż ja, skierowałem się do Arabii, a później znowu wróciłem do Damaszku.
Następnie, trzy lata później, udałem się do Jerozolimy dla zapoznania się z Kefasem, zatrzymując się u niego tylko piętnaście dni.
Spośród zaś innych, którzy należą do grona Apostołów, widziałem jedynie Jakuba, brata Pańskiego.
A Bóg jest mi świadkiem, że w tym, co tu do was piszę, nie kłamię.
Potem udałem się do krain Syrii i Cylicji.
Kościołom zaś chrześcijańskim w Judei pozostawałem osobiście nie znany.
Docierała do nich jedynie wieść: ten, co dawniej nas prześladował, teraz jako Dobrą Nowinę głosi wiarę, którą ongi usiłował wytępić.
I wielbili Boga z mego powodu.

-------
PSALM
(Księga Psalmów 139(138),1-3.13-14ab.14c-15.)

Przenikasz i znasz mnie, Panie,
Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję.
Z daleka przenikasz moje myśli,
przyglądasz się, jak spoczywam i chodzę,  
i znasz moje wszystkie drogi.

Ty bowiem utworzyłeś moje wnętrze
i utkałeś mnie w łonie mej matki.
Sławię Cię, żeś mnie tak cudownie stworzył,
godne podziwu są Twoje dzieła.

I duszę moją znasz do głębi.   
Nie tajna Ci istota,  
kiedy w ukryciu nabierałem kształtów,
utkany we wnętrzu ziemi.

-------
EWANGELIA
(Łk 10,38-42)

Jezus przyszedł do jednej wsi. Tam pewna niewiasta, imieniem Marta, przyjęła Go do swego domu.
Miała ona siostrę, imieniem Maria, która usiadłszy u nóg Pana, słuchała Jego słowa.
Marta zaś uwijała się około rozmaitych posług. A stanąwszy przy Nim, rzekła: «Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła».
A Pan jej odpowiedział: «Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele,
a potrzeba mało albo tylko jednego. Maria obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona».

-------
KOMENTARZ
(Św. Alfons-Maria Liguori (1696-1787), biskup i doktor Kościoła)

Miejcie w zwyczaju spotykać się sam na sam z Bogiem, przyjaźnie, z ufnością i z miłością, jak z najdroższym i najserdeczniejszym przyjacielem...
      Nikt nie żąda od was nieustannej czujności umysły, tak, by zapomnieć o wszystkim, nawet o waszym wypoczynku. Jedyne, o co się prosi, nie zaniedbując waszych zajęć, byście zachowywali się z Bogiem tak, jak działacie, w różnych okolicznościach, z osobami, które kochacie i które was kochają. Wasz Bóg jest zawsze przy was, a nawet wewnątrz was: "o w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy" (Dz 17,28). Jeśli ktoś chce z Nim rozmawiać, nie musi wyczekiwać w przedsionkach — Bóg pragnie, by Go traktować bez ceregieli. Rozmawiajcie z Nim o waszych sprawach, projektach, troskach, obawach, o wszystkim, co was interesuje. Najważniejsze, jak powtarzam, to robić to bez skrępowania i szczerze. Bóg bowiem nie rozmawia z duszą, która z Nim nie rozmawia i która z trudem usłyszałaby Jego głos, nie mając zwyczaju konwersowania z Nim...
      To prawda, że Bogu należy się królewski szacunek, ale kiedy obdarza was poczuciem swojej obecności i pragnie, byście do Niego przemawiali jak do najlepszego przyjaciela, to pozwólcie waszym sercom iść do Niego swobodnie i z ufnością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz