PSALM
(Księga Psalmów 111(110),1-2.7-8.9.10c.)
Z całego serca będę chwalił Pana
w radzie sprawiedliwych i na zgromadzeniu.
Wielkie są dzieła Pańskie,
zgłębiać je mają wszyscy, którzy je miłują.
Dzieła rąk Jego są sprawiedliwe i pełne prawdy,
wszystkie Jego przykazania są trwałe,
ustalone na wieki wieków,
nadane ze słusznością i mocą.
Zesłał odkupienie swojemu ludowi,
na wieki ustanowił swoje przymierze,
Imię Jego jest święte i wzbudza trwogę,
a Jego sprawiedliwość będzie trwać na wieki.
-------
EWANGELIA
(Łk 10,25-37)
Powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»
Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?»
On
rzekł: «Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą
swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego
jak siebie samego».
Jezus rzekł do niego: «Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył».
Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?»
Jezus,
nawiązując do tego, rzekł: «Pewien człowiek schodził z Jeruzalem do
Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko go obdarli, lecz jeszcze
rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli.
Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął.
Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął.
Pewien zaś Samarytanin, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko:
podszedł
do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził
go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go.
Następnego
zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: "Miej o nim
staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał".
Któryż z tych trzech okazał się, według twego zdania, bliźnim tego, który wpadł w ręce zbójców?»
On odpowiedział: «Ten, który mu okazał miłosierdzie». Jezus mu rzekł: «Idź, i ty czyń podobnie!»
-------
KOMENTARZ
(Św. Grzegorz z Nyssy (ok. 335-395), mnich i biskup)
"A
kto jest moim bliźnim?" W odpowiedzi Słowo Boże przedstawiło w formie
opowiadania całą historię miłosierdzia: opowiada podróż człowieka,
zasadzkę zbójców, zerwanie niezniszczalnego ubrania, ranę grzechu, wpływ
śmierci na połowę natury (dusza pozostaje nieśmiertelna), nieskuteczne
przejście Prawa, skoro ani kapłan, ani lewita nie opatrzyli ran
człowieka, który był ofiarą zbójców. "Niemożliwe jest bowiem, aby krew
cielców i kozłów usuwała grzechy" (Hbr 10,4). Mógł to zrobić jedynie
Ten, który przybrał całą naturę ludzką; jakby ulepiony z tej samej gliny
co wszystkie rasy: Żydzi, Samarytanie, Grecy i cała ludzkość. To On,
ze swoim ciałem, to znaczy wierzchowcem, znalazł się w miejscu nędzy
człowieka; opatrzył jego rany, wsadził na własnego wierzchowca i dał mu
za schronienie swoje własne miłosierdzie, gdzie wszyscy, którzy są
obciążeni i utrudzeni, znajdują pokrzepienie (Mt 11,28)...
"Kto... trwa we Mnie, a Ja w nim" (J 6,56)... Kto znajduje schronienie w
tym miłosierdziu Chrystusa, otrzymuje od Niego dwa denary, z których
jeden jest umiłowaniem Boga z całej duszy, a drugi umiłowaniem bliźniego
jak siebie samego, według odpowiedzi uczonego w Piśmie (Mk 12,30nn).
Ale skoro "Nie ci bowiem, którzy przysłuchują się czytaniu Prawa, są
sprawiedliwi wobec Boga, ale ci, którzy Prawo wypełniają" (Rz 2,13), to
trzeba nie tylko przyjąć dwa denary..., ale jeszcze osobiście przyczynić
się swoimi uczynkami do wypełnienia tych dwóch przykazań. To dlatego
Pan mówi gospodarzowi, że wszystko, co więcej wyda na leczenie rannego,
On mu odda w czasie drugiego przyjścia, na miarę jego żarliwości.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz