wtorek, 13 października 2020

2020-10-11: Dwudziesta ósma Niedziela zwykła

 


 CZYTANIE 1
(Księga Izajasza 25,6-10a.)

Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win.
Zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarz wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody.
Raz na zawsze zniszczy śmierć. Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, odejmie hańbę od swego ludu na całej ziemi, bo Pan przyrzekł.
I powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremu zaufaliśmy, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność: cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia!
Albowiem ręka Pana spocznie na tej górze.

-------
PSALM
(Księga Psalmów 23(22),1-3a.3b-4.5.6.)

Pan jest moim pasterzem:
niczego mi nie braknie,
Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.
Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę. 

Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.
Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów,
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni mego życia
i zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.

-------
CZYTANIE 2
()

Bracia: Umiem cierpieć biedę, umiem też korzystać z obfitości. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, korzystać z obfitości i doznawać niedostatku.
Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia.
W każdym razie dobrze uczyniliście, biorąc udział w moim ucisku.
A Bóg mój według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę.
Bogu zaś i Ojcu naszemu chwała na wieki wieków. Amen.

-------
EWANGELIA
(Mt 22,1-14)

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu:  
«Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi.
Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.
Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: "Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!"
Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa,
a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali.
Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić.
Wtedy rzekł swoim sługom: "Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni.
Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie".
Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami.
Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nieubranego w strój weselny.
Rzekł do niego: "Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?" Lecz on oniemiał.
Wtedy król rzekł sługom: "Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów".
Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».

-------
KOMENTARZ
(Św. Grzegorz Wielki (ok. 540-604), papież, doktor Kościoła)

Zrozumieliście, kim jest ten król, ojciec syna, który także jest królem? To ten, o którym psalmista mówi: "O Boże, przekaż Twój sąd królowi i Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu" (Ps 72,1). Świętował gody swego syna. Ojciec świętował zatem królewskie gody swego Syna, kiedy zjednoczył z Nim Kościół w tajemnicy Wcielenia. A łono Dziewicy Maryi było komnatą ślubną tego Oblubieńca. To dlatego psalm dodaje: "Tam słońcu namiot wystawił, i ono wychodzi jak oblubieniec ze swej komnaty" (Ps 19, 5–6)...
      Dlatego wysłał swoje sługi, by zaprosić przyjaciół na tę ucztę. Posłał ich pierwszy raz i drugi, to znaczy, najpierw proroków, a następnie apostołów, żeby zwiastować wcielenia Pana... Przez proroków zwiastował przyszłe wcielenie Swego jedynego Syna, a przez apostołów ogłosił fakt dokonany...
      "Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa". Iść na swoje pole to zaangażować się głęboko w sprawy ziemskie. Iść do swego kupiectwa to gorączkowe poszukiwanie zysku w sprawach tego świata. Jeden i drugi zaniedbują rozmyślanie o tajemnicy Wcielenia Słowa i dostosowanie do niej swojego postępowania... Co gorsza, niektórzy nie tylko gardzą łaską tego, który ich wzywa, ale i go prześladują... Jednakże Pan nie zostawia pustych miejsc na uczcie weselnej swego królewskiego Syna. Wysyła na poszukiwanie innych gości, bo słowo Boże, choć dla wielu jest nieznane, znajdzie pewnego dnia  miejsce spoczynku...
Ale wy, bracia, którzy przez łaskę Bożą już weszliście na ucztę weselną, to znaczy, do świętego Kościoła, zbadajcie siebie dokładnie, z obawy, żeby król przy wejściu, nie znalazł czegoś do zarzucenia szacie waszej duszy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz