poniedziałek, 26 października 2020

2020-10-22: Czwartek XXIX tygodnia Okresu Zwykłego

 


 CZYTANIE 1
(List do Efezjan 3,14-21.)

Bracia: Zginam kolana moje przed Ojcem,
od którego bierze nazwę wszelki ród na niebie i na ziemi,
aby według bogactwa swej chwały sprawił w was przez Ducha swego, by potężnie wzmocnił się wewnętrzny człowiek.
Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście w miłości wkorzenieni i ugruntowani,
wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość,
i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Boga.
Temu zaś, który mocą działającą w nas może uczynić nieskończenie więcej, niż prosimy czy rozumiemy,
Jemu chwała w Kościele i w Chrystusie Jezusie po wszystkie pokolenia wieku wieków. Amen.

-------
PSALM
(Księga Psalmów 33(32),1-2.4-5.11-12.18-19.)

Sprawiedliwi, radośnie wołajcie na cześć Pana,
prawym przystoi pieśń chwały.
Sławcie Pana na cytrze,
grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.

Bo słowo Pana jest prawe,
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość,
ziemia jest pełna Jego łaski.

Zamiary Pana trwają na wieki,
zamysły Jego serca przez pokolenia.
Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem,
naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie.

Oczy Pana zwrócone na bogobojnych,  

na tych, którzy oczekują Jego łaski,

aby ocalił ich życie od śmierci

i żywił ich w czasie głodu.

-------
EWANGELIA
(Łk 12,49-53)

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, żeby on już zapłonął
Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie.
Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam.
Odtąd bowiem pięcioro będzie podzielonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu;
ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

-------
KOMENTARZ
(Św. Maksymilian Maria Kolbe (1894-1941), franciszkanin, męczennik)

Wszystko, co mamy zrobić, nawet jeśli byłby to akt ponad heroiczny, wstrząsający podstawą zła na ziemi, nie będzie miało znaczenia, jeśli nasza wola nie dostosuje się do woli Niepokalanej, a poprzez Nią do woli Bożej… To miłość w całej swej głębi (poza wszelkim uczuciem, jakie piękne by nie było) ma nas przemienić, poprzez Niepokalaną, w Bogu. Ta miłość ma nas pochłaniać i przez nas rozpalić ogień w świecie, zniszczyć i spalić wszelkie zło, jaki w nim istnieje. To ogień, o którym mówi Pan: "Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął" (Łk 12,49)
     Trawieni tym ogniem bożej miłości (powtarzam, nie chodzi tutaj o słodkie łzy ani o uczucia, ale o wolę, nawet wśród odrazy i antypatii) rozpalimy cały świat! Miłość nigdy nie wypoczywa, ale rozprzestrzenia się jak ogień, który spala wszystko. I my wszyscy, cała ludzkość, mamy starać się, by ta miłość ogarnęła nas, aby zapłonęła we wszystkich duszach, które są i będą w świecie. To do tego ideału mamy dążyć. Trzeba przypomnieć sobie słowa Jezusa: "Przyszedłem rzucić ogień na ziemię" (Łk 12,49). Z naszej strony musimy robić to, co możliwe, aby ta miłość rozpalała się mocniej każdego dnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz